114. rocznica Motu Proprio Tra le Sollecitudini – o muzyce kościelnej

22 listopada 2017- wspomnienie Świętej Cecylii, Dziewicy i Męczennicy

Tego dnia 114 lat temu (22. 11. 1903) Św. Pius X, Papież, wydał Motu Proprio „Tra le Sollecitudini” (o muzyce kościelnej)

A oto Fragmenty:

Wśród rozlicznych trosk Urzędu Pasterskiego o dobro nie tylko tej Najwyższej Stolicy, na Której, choć niegodni, z niezbadanego zrządzenia Bożego zasiadamy, ale i wszystkich kościołów, największą jest niewątpliwie troska o wspaniałość Domu Bożego, w którym sprawują się tajemnice Boże, i w kórym wierni zbierają się, by korzystać z Sakramentów św., by uczestniczyć we Mszy św., by adorować Najśw. Sakrament i mieć udział w modlitwach kościoła podczas publicznego i uroczystego nabożeństwa liturgicznego. Kościół więc wolnym być powinien od wszystkiego, co zniekształca, lub choć tylko zmniejsza pobożność i skupienie wiernych, co daje powód do niechęci lub zgorszenia, co przede wszystkim obraża powagę i świętość obrządków, i co nie zgadza się z godnością Domu Modlitwy i Majestatu Bożego.

/ … /

Na próżno oczekiwać będziemy błogosławieństwa z nieba, jeżeli nasza służba Boża, zamiast wznosić się w górę z wonnością wdzięczności, wciska Panu bicz z powrózków, którym Boski Zbawiciel wypędził ongi z świątyni niegodnych przekupniów.

By więc odtąd nikt się nie uniewinniał tym, że nie zna dobrze obowiązku swego, i by usunąć wszelką niepewność w tłumaczeniu niektórych wydanych już. rozporządzeń, uważaliśmy za rzecz stosowną, wskazać w krótkości zasady, mające kierować i muzyką kościelną podczas sprawowania świętych Obrządków i przedstawić w jednym ogólnym obrazie główne przepisy kościoła, wydane przeciw nadużyciom w tej sprawie. Dlatego z własnej inicjatywy i z pełną świadomością ogłaszamy niniejszą naszą instrukcję i żądamy, aby była ona jakoby księgą praw dla muzyki kościelnej. Z pełności naszej Powagi Apostolskiej dajemy jej siłę prawa i nakazujemy niniejszym Naszym własnoręcznym pismem, by jak najściślej do niej się stosowano.

/ … /

Muzyka kościelna winna być świętą, tj. wykluczać wszystko, co jest światowe, i to nie tylko z istoty swojej, ale i ze sposobu wykonywania.

/ … /

Wskutek tego był i pozostanie śpiew gregoriański na zawsze najdoskonalszym wzorem muzyki kościelnej, tak, iż śmiało postawić można następującą zasadę ogólną: kompozycja kościelna tym jest świętszą, tym bardziej charakterowi liturgii bliską, im bardziej w budowie swojej, w natchnieniu i w guście orientuje się według chorału gregoriańskiego, odpowiada zaś kościelnej powadze tym mniej, im bardziej od pierwowzoru swego się oddala.

Stary gregoriański śpiew tradycjonalny winien tedy często rozbrzmiewać w czasie obrzędów liturgicznych. Niechaj wszyscy wiedzą, że obrzęd kościelny nic nie traci na uroczystości swej, gdy towarzyszy mu sam tylko śpiew gregoriański. Głównie zaś pracować trzeba nad tym, by śpiew gregoriański stał się znowuż własnością ludu, ażeby wierni jak dawniej, tak i teraz brali czynniejszy udział w śpiewie jutrzni i nieszporów

/ … /

Właściwym językiem kościoła rzymskiego jest język łaciński. Nie wolno przeto, nigdy w czasie uroczystych obrzędów liturgicznych, śpiewać w języku ludowym, tym mniej używać języka ludowego do odśpiewania zmiennych i stałych części Mszy św. i „Officium”

/ … /

Ponieważ dla każdej funkcji liturgicznej przeznaczone są teksty i kolejność ich, nie wolno porządku tego zmieniać, nie wolno przepisanych tych tekstów zastępować innymi dowolnymi, ani ich w całości lub w części opuszczać. Wolno tylko tu i ówdzie śpiewanie tekstu zastąpić recytowaniem przy cichej grze organowej. Wedle starego zwyczaju rzymskiego wolno w czasie uroczystej sumy odśpiewać po „Benedictus” motet o Najśw. Sakramencie. Także wolno, jeżeli czasu starczy, wykonać po zaśpiewaniu przypadającego „Offertorium” mszalnego krótki motet z tekstem, przez kościół aprobowanym.

Tekst liturgiczny śpiewać trzeba tak, jak jest w księgach liturgicznych podany, bez zmiany, bez przestawiania wyrazów, bez niepotrzebnych powtórek, bez rozdrabniania sylab. Trzeba śpiewać go wyraźnie i zrozumiale dla słuchaczy.

/ … /

Pojedyncze części Mszy i „Officium” winny i pod względem muzycznym zachować ideę i formę ustaloną tradycją kościelną, a bardzo dobrze wyrażoną w śpiewie gregoriańskim. Inaczej więc komponuje się Introit, inaczej Graduale, inaczej Antyfonę, inaczej Psalm, inaczej Hymn, inaczej Gloria in Excelsis itd.

/ … /
Raz na zawsze wykluczamy t. zw. psalmy koncertowe i śpiewać je w kościele zakazujemy

/ … /

Poza własnymi melodiami celebransa i sług ołtarza, śpiewanymi zawsze po gregoriańsku bez towarzyszenia organowego wykonuje resztę śpiewów liturgicznych chór lewitów. Także i świeccy śpiewacy tworzyć mogą właściwy chór kościelny. W muzyce jego przeważać winien śpiew chóru, nie zaś solistów.

Tym samym nie zamierzamy wykluczyć w zupełności śpiewu solowego, ten ostatni jednak nie może w czasie nabożeństwa odgrywać roli głównej i ma wiązać się ściśle z resztą kompozycji chórowych.

Z podanych powyżej zasad wynika, że chór kościelny sprawuje prawdziwy urząd liturgiczny, że przeto niewiasty w skład chóru tego wchodzić nie mogą. Kto tedy pragnąłby mieć w chórze swoim soprany i alty, winien wedle bardzo starego zwyczaju kościoła posługiwać się głosami chłopięcymi.

W końcu zwraca się uwagę, że wolno przyjmować do chóru kościelnego tylko osoby religijne i uczciwe, których zachowanie się w czasie nabożeństwa świadczy o tym, że przejęte są świętością obrzędu, jaki sprawują. Poleca się także, by śpiewacy podczas śpiewu liturgicznego mieli na sobie strój liturgiczny, tzn. rewerendę i komżę, tudzież, by na chórach, na których zbytnio podpadają oczom publiczności, postawiono kraty.

/ … /

Aczkolwiek czysta muzyka wokalna jest właściwą muzyką kościelną, to zezwala się i mimo to na wykonywanie utworów muzycznych z towarzyszeniem organów. W nadzwyczajnych wypadkach można także, z zachowaniem koniecznych ograniczeń i odpowiednich względów, używać innych instrumentów. Stosownie do przepisu Ceremoniału Biskupów potrzebne jest wtedy jednakże osobne pozwolenie Ordynariusza.

Nie wolno przed śpiewem wykonywać długich preludiów organowych, nie wolno go także przerywać przegrywkami.

Nie wolno używać w kościele fortepianu, ani instrumentów hałaśliwych, ani zbyt światowych, jak małego i wielkiego bębna, talerzy mosiężnych, dzwonków itp.

/ … /

W seminariach duchownych i konwiktach trzeba według przepisów Soboru Trydenckiego pilnie i chętnie uczyć się śpiewu gregoriańskiego. Przełożeni tych zakładów zaś niech zachęcają do śpiewu tego i niech pochwalają gorliwych w tym względzie alumnów. O ile możności trzeba w seminariach i założyć chór wielogłosowy celem wykonywania utworów polifonicznych i dobrej muzyki liturgicznej