informacje

Na Boże Narodzenie

informacje

Czego nas uczy Dzieciątko Jezus?
Christus natus est nobis! Chrystus się nam narodził!

Cieszy się z narodzenia Pańskiego dziecię kilkoletnie i wyciąga swe drobne rączęta do Bożego Dzieciątka. Cieszy się starzec posiwiały, znękany i znużony życiem, cieszy się ubogi i bogaty, uczony i prostaczek, grzesznik i sprawiedliwy, bo wszyscy widzą w Dzieciątku Bożym swego Zbawcę, Jezusa, który łaski przynosi, odpuszcza grzechy, daje po­ciechy«, jak to pięknie śpiewa stara nasza polska kolęda.

Lecz Boże Narodzenie obchodzimy nie tylko dla radowania się z przyjścia na świat Zbawiciela. Gwiazda betlejemska, która Trzech Królów wiodła do Jezusa, ma i nas do Niego prowadzić, ma nas oderwać od ziemi, a zwrócić do Boga, zachęcić do gorętszej miłości Boga i pracy nad zbawieniem duszy.

Pójdźmy więc i my z pastuszkami i z Trzema Królami „do stajenki, do Jezusa i Panienki!“ Otoczmy żłóbek Jego dokoła, wpatrujmy się oczyma wiary w tę Bożą Dziecinę. Jakie też myśli zbawienne, jakie postanowienia nasunie nam widok żłóbka Jezu­sowego i Dzieciątka Bożego?

Na pozór zdawałoby się, że ten żłóbek milczący, że to Dzieciątko jako niemowlę przemówić do serca naszego nie potrafi, a jednak tak nie jest.

Cóż to za Dziecię? To Jezus nasz Zbawiciel! To Syn Boży prawdziwy, który stał się człowiekiem. To Bóg-człowiek, Pan i Król całego świata! Cóż Go sprowadziło z nieba na ziemię, co mu kazało tak się poniżyć? Miłość Jego nieskończona ku lu­dziom! » Miłość moja to sprawiła, by człowieka wy­wyższyła pod nieba empirejskie* (kolęda).

A więc już w żłóbku złożone Dzieciątko Jezus głosi nam to, co później powtórzy w rozmowie z Nikodemem: Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby wszelki, który weń wie­rzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny!  Jan 3. 16.

Czy ty oceniasz tę miłość Bożą ku tobie? Czy ją odczuwasz, czy odwzajemniasz się za nią miłością? Czy ona jest ogniskiem twych myśli i uczuć, sprężyną twego działania ? Czy z duszy twej młodej wyrywa się często okrzyk: Boże!, kocham Cię całym sercem! Boże z miłości ku Tobie żałuję za grzechy, brzydzę się złem, chcę zwyciężyć ten nałóg, chcę wykonać tę pracę!

Żłóbek betlejemski i Dzieciątko Jezus mówi ci o cenie twej duszy. Bo dla czegóż Syn Boży stał się człowiekiem? dla czego się narodził jako dziecię? Dla ratowania twej duszy przez grzech Adama zranionej i zgubionej. O jakże drogą musi być twa dusza w oczach Boga, jeżeli Syn Boży dla jej ratunku tak się uniża i poświęca!

A więc już w żłóbku złożone Dzieciątko Jezus głosi ci to, co później powie, nauczając publicznie, że dusza twa warta więcej, niż ten świat cały.
cóż pomoże człowiekowi, jeśliby cały świat zyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?

Dzieciątko Jezus naucza cię tym samym, że sprawa zbawienia duszy jest sprawą dla ciebie najważniejszą.

Bo czemuż chce ratować twą duszę? Co jej chce zapewnić? od czego ją pragnie uchronić przez dzieło odkupienia?
Chce jej otworzyć niebo zamknięte grzechem Adama, chce jej zgotować szczęście wieczne, a uchro­nić ją od wiecznego potępienia.

Musi niebo być warte tego trudu i poświęcenia się Syna Bożego! Musi piekło być straszną karą i największym nieszczęściem dla człowieka, jeżeli dla wyrwania cię z tej kary Syn Boży człowiekiem się staje, jako Dzieciątko się rodzi!
A ty, jak sobie cenisz swą duszę? jak dbasz o zbawienie jej wieczne? Czy chronisz ją od brudu, czy skalaną grzechem pospieszasz oczyścić czym prędzej w Sakramencie Pokuty? Czy łaknącą Boga karmisz Komunią świętą, modlitwą, słowem Bożym? Czy sprawę zbawienia duszy uważasz za najważniej­szą ze wszystkich spraw twoich? Czy nie można by zastosować i do ciebie słów: Troszczysz się i frasu­jesz około wiela, ale jednego ci potrzeba?

Patrz jeszcze na żłóbek betlejemski i na złożone w nim Dzieciątko Jezus!

Jak ubogo narodzony!
Ten, który stworzył złoto, marmury i drogie kamienie, Ten, który stworzył puchy łabędzie i je­dwabie, który dał ptaszkom ciepłe skrzydełka, sam rodzi się w stajence, w mieszkaniu bydląt, sam drży od zimna na sianku, ubogimi pieluszkami okryty!

Dlaczego? Aby cię nauczyć przestawa­nia na małym, znoszenia niewygód, abyś nie sądził, że bogactwa stanowią największe szczęście człowieka.

Patrz jeszcze na Boże Dzieciątko! Oto już na wstępie spotkała Je wzgarda wielka ze strony ludzi: »Nie było dla Niego miejsca w gospodzie*, musiał się w stajence narodzić. A rychło grozi Mu coś jeszcze gorszego z ręki bezbożnego Heroda, który knuje już plan zgładzenia Dzieciątka Jezus!

Cóż jednak czyni? Czy się mści za to? Czy wy­traca ludzi, którzy tak niecnie sobie z Nim postępują?

Przebacza Betleemitom, a przed mieczem He­roda każe uciekać Najświętszej Rodzinie do dalekiego Egiptu i tam się naraża na trudy i niewygody kilkoletniego wygnania!

Ucz się stąd cichości i cierpliwości! Już teraz za młodu spotykają cię od ludzi przy­krości, a może i krzywdy, już teraz musisz skoszto­wać czasem kielicha goryczy i cierpień, a później w życiu może się to zdarzy częściej. Bądź cierpliwy, znoś mężnie trudy życia, nie żądaj od tej ziemi, żeby była dla ciebie rajem, bo ona jest dla nas miejscem wygnania, miejscem pracy i zasługi na niebo! Prze­baczaj nieprzyjaciołom, nie mścij się za doznane krzywdy, a staniesz się podobnym do Dzieciątka Bożego.

Jezu. Dziecino Boża złożona w żłóbku betlejemskim! Już jako niemowlę dajesz nam tyle nauk zbawiennych, już przemawiasz do serc naszych tak słodko i wymownie!

Cześć Ci dajemy utajonemu w Najśw. Sakra­mencie, gdzie przebywasz ten sam, co w żłóbku betlejemskim, bardziej jeszcze uniżony i utajony, gdzie nam dajesz podobne przykłady, nauki i napomnienia serdeczne.

Pragniemy z nich korzystać szczerze i sta­nowczo !
Obyś się narodził w sercach naszych i zamie­szkał w nich na zawsze. Amen.

EGZORTY DO MŁODZIEŻY SZKOLNEJ
KS. MATEUSZ JEŻ  Poznań 1914